1 godz. temu
Amerykańskie giełdy na nowych szczytach po letniej wyprzedaży
Główne indeksy na Wall Street wybiły się mocnym ruchem w górę. S&P 500 zakończył wtorkową sesję na nowym historycznym maksimum — pierwszym od 42 sesji i 25. rekordowym zamknięciu w tym roku. Nasdaq Composite skoczył o 3,5% w jeden dzień, notując największy jednodniowy wzrost od maja 2025 r., i odrobił niemal 10% od dołka z ubiegłego tygodnia.
Po niemal dwóch miesiącach podwyższonej zmienności rynek wyraźnie zmienił ton. Wzrosty napędziły przede wszystkim największe spółki technologiczne, a dodatkowym paliwem była fala domykania krótkich pozycji, która szybko przesunęła nastroje z wyraźnego pesymizmu w stronę euforii.
Rekordy odnotowały też Dow Jones Industrial Average oraz indeks małych spółek Russell 2000, a także iShares MSCI ACWI ETF, śledzący globalne akcje. W technologiach liderem pozostawał Nasdaq, który oprócz mocnego jednodniowego skoku odzyskał znaczną część spadków z końcówki poprzedniego tygodnia.
Impulsy przyszły z kilku stron. Sekretarz skarbu USA Scott Bessent powiedział w CNBC, że porozumienie z Iranem może zostać sfinalizowane "w ciągu najbliższych dwóch dni". Rynek zareagował spadkiem cen ropy o ok. 6%, obniżeniem oczekiwań inflacyjnych oraz spadkiem rentowności obligacji skarbowych o 3–5 pb, co stało się wyraźnym wsparciem dla akcji.
Równolegle tzw. Mag 7 zyskała niemal 10% w cztery dni. Kapitalizacja Amazona wróciła do 3 bln USD, a NVIDIA ponownie przekroczyła 5 bln USD. Szerokie odbicie w sektorze technologicznym stało się kluczowym motorem wybicia indeksów.
Najdłuższa przerwa bez rekordu od miesięcy
Z danych Dow Jones Market Data wynika, że 42 sesje od poprzedniego rekordowego zamknięcia S&P 500 to najdłuższa taka przerwa od 53-sesyjnej luki zakończonej 16 kwietnia. Tamto wybicie nastąpiło po najszybszym odnotowanym powrocie w kształcie litery V.
Na poziomie całego indeksu obsunięcie nie wyglądało groźnie — intradayowy dołek z 9 czerwca był jedynie o 4,9% poniżej historycznego maksimum. Ten obraz ukrywał jednak silne napięcia pod powierzchnią: segmenty korzystające na łańcuchu dostaw AI, m.in. półprzewodniki, energetyka i przemysł, zanotowały dotkliwe spadki, a korelacje między spółkami spadły do minimów z wielu lat. Wiele walorów poruszało się wbrew rynkowi, co pogłębiało wewnętrzną dywergencję.
Roundhill Magnificent Seven ETF przewyższył S&P 500 o ok. 5 pkt proc. w ostatnich dwóch sesjach — to największa dwudniowa nadwyżka od powstania funduszu. Wcześniejsza słabość wielkich spółek technologicznych była jednym z głównych hamulców dla S&P 500 i Nasdaq.
"Wyprzedaż Leopolda" jako sygnał dołka
Za punkt zwrotny część rynku uznaje wymuszoną transakcję dużej skali. Hedge fund Situational Awareness, prowadzony przez dwudziestokilkuletniego talentu AI Leopolda Aschenbrennera, został w zeszłym miesiącu zmuszony do sprzedaży większości publicznych pozycji akcyjnych w transakcjach pakietowych na rzecz Citadel Kena Griffina w związku z presją margin call.
Po tej operacji szereg wskaźników technicznych i sentymentowych zaczął wysyłać pozytywne sygnały. Nasdaq wzrósł niemal 10% od tzw. "Leopold low", a rynek przeszedł od miesięcznego minimum do nowego rekordu w zaledwie pięć sesji.
Doświadczony trader zmienności akcji ocenił, że w cztery dni rynek przeszedł od "uciekaj" do "kupuj wszystko i goni", co jego zdaniem nie jest trwałe. Michael Monaghan, zarządzający portfelem Founders 100 ETF, wskazał, że przymusowa sprzedaż Situational Awareness mogła wyznaczyć dno, a dane coraz bardziej układają się w spójny, pozytywny obraz.
Wybicie techniczne i zgodność sektorów
Z technicznego punktu widzenia S&P 500 we wtorek mocno wybił z formacji określanej jako "flaga" lub "klin", zwykle interpretowanej jako sygnał pro-wzrostowy. Adam Turnquist, Chief Technical Strategist w LPL Financial, zwrócił uwagę na przełamanie poziomu 7 600, czyli górnego ograniczenia wcześniejszego zakresu wahań.
Nasdaq odzyskał też 50-dniową średnią kroczącą, a czynnik momentum odbił o ponad 22% od dołka z ubiegłego tygodnia. Najsilniej rosły tematy powiązane z AI: optyka, infrastruktura AI, półprzewodniki, data center oraz storage.
Wyraźnie poprawiła się również dotychczas kłopotliwa segmentacja rynku. We wtorek w tym samym kierunku szły megacapy, software i półprzewodniki, przełamując wcześniejszy schemat zmieniającego się przywództwa i rozjazdów między grupami.
ZeroHedge, powołując się na analizę tradera Goldman Sachs Petera Callahana, wskazuje cztery filary obecnych wzrostów: "czystsze" pozycjonowanie po dużym delewarowaniu, poprawę techniczną (odbicie momentum i mniejsza ekspozycja lewarowanych ETF), bardziej rozsądne wyceny (forward P/E Nasdaq 100 ok. 10% poniżej średniej z pięciu lat) oraz lepszą widoczność fundamentów (oczekiwania zwrotu z kapitału poprawiły się w trakcie ubiegłotygodniowego sezonu wyników).
Short covering i FOMO przejmują ster
Struktura rajdu zwraca uwagę także przez dominację domykania krótkich pozycji. Według ZeroHedge, cytującego dane Goldman Sachs, to największy ruch short covering z ostatnich czterech dni i największy od Święta Dziękczynienia, a rynek wpisuje się w klasyczny układ "Spot Up, Vol Up".
Dodatkowo aktywni byli gracze na opcjach 0DTE, którzy mocno kupowali strategie typu straddle i strangle, licząc na dalszy wzrost zmienności. Lee Coppersmith, strateg ds. płynności w Goldman Sachs, zwrócił uwagę na wyjątkowo silny popyt na krótkoterminowe opcje call na indeksy, zwłaszcza S&P 500 i Nasdaq. Po lipcowym zwrocie w tryb risk-off dzienny spadek 1-miesięcznego 25-delta put/call skew dla S&P 500 był wczoraj największy od 6 listopada 2024 r., czyli dnia po zwycięstwie Trumpa w wyborach.
Mimo podgrzanego sentymentu desk tradingowy Goldman Sachs zauważył, że wtorkowy wolumen był o 7% niższy od 5-dniowej średniej, a intensywność obrotu oceniono na 4/10. To sugeruje, że nie był to klasyczny, szeroki breakout napędzany wolumenem, a trwałość dalszych wzrostów pozostaje pod znakiem zapytania.
Na rynku ropy, choć ceny spadły na oczekiwaniach porozumienia z Iranem, Katar sygnalizuje, że formalnej umowy wciąż nie ma. Rebecca Babin, Senior Energy Trader w CIBC Private Wealth Group, oceniła, że rynek stale przeszacowuje ryzyko w oparciu o perspektywę przywrócenia przepływów, nie o szczegóły niezbędne do realizacji, ostrzegając, że impet wzrostowy bywa mniej trwały, a spadki często przebiegają znacznie szybciej.
Dla inwestorów, którzy pozostali na rynku, obecny ruch jest nagrodą za cierpliwość. Utrzymanie wysokich poziomów po opadnięciu FOMO będzie zależeć od postępów w negocjacjach handlowych, kierunku cen ropy oraz od tego, czy oczekiwania dotyczące zwrotu z inwestycji w AI nadal będą się materializować.
Autor: Dong Jing
Źródło: Wall Street Journal